Co to jest punkt wyjścia z długów w każdym razie?

W zeszłym tygodniu zrobiłem #6 na liście 8 wspaniałych, tanich wakacji letnich. Byłem bonafide Traveling Mooch kiedy poszedłem do Luizjany, aby odwiedzić mój bardzo dobry, długoletni przyjaciel Shayla.

Pewnego dnia wybraliśmy się na jednodniowy road-trip na plażę w Zatoce Meksykańskiej i okazało się, że był to bardzo słoneczny, ale chłodny i wietrzny czas. Przez większość dnia byliśmy zasypywani piaskiem i robiliśmy co w naszej mocy, aby to zignorować. Godziny później, w drodze do domu, zdaliśmy sobie sprawę, że się usmażyliśmy, ponieważ nie nałożyliśmy ponownie kremu z filtrem, tak jak w typowy, gorący, słoneczny dzień. To, co mówią eksperci jest prawdą, słońce może (i będzie) nadal cię spalać, nawet jeśli nie wydaje się, że tak będzie. Wylaliśmy ocet na nasze oparzenia (to naprawdę pomaga w bólu, wiecie, że ocet jest niesamowity, prawda?) i wzięliśmy kilka leków przeciwbólowych.

Lekcja nauczona słońcem. Lekcja wyciągnięta.

To było zabawne, aby uciec od mojej normalnej rutyny i robić rzeczy, które normalnie nie mają szansy zrobić jak (między innymi): być współlokatorami z 13 miesięcznym staruszkiem, jeść ogromne łyżki lodów czekoladowych chunk cookie dough o 11pm, mieć późno w nocy chichotliwe / poważne rozmowy, i oglądać filmy na ładne / niesamowite / Wow TV (nasz jest 15-letni TruTech;).

Podczas gdy fajnie jest się wyrwać, nie mogę się powstrzymać od poczucia winy. Mam na myśli, że wydałem pieniądze na bilet lotniczy! Bilet lotniczy, który nie był Need. Plus, wciąż mam ten frustrujący rachunek medyczny, który po prostu nie chce przestać. Wiem, że powinienem być palowanie pieniędzy na tym rachunku więc mogę dostać to nad z już, ale jestem walczy z jakiegoś powodu. Chcę tylko zapłacić te 150 dolarów, które zgodziłem się zapłacić, na zawsze. Nie ma odsetek narastających tak, że krzyżuje mój umysł zbyt, że to technicznie i oficjalnie nie "zaszkodzi" mi zapłacić go bardzo powoli. Ale fakt, że to w ogóle istnieje, że w ogóle muszę o tym myśleć i że to mnie obciąża, to sygnał, że to nie jest fajne. Po zrobieniu Spending Fast i Spending Diet jestem super dostrojony do faktu, że muszę się z tym uporać i wybić ten rachunek już nawet jeśli tak naprawdę nie chcę (ja nie chcę).

Część mnie myśli, że nie powinienem wydawać żadnych pieniędzy w ogóle, ponieważ piszę ten osobisty finance/frugality/debt-free living blog. Czuję się jakbym zdradzała tę stronę mojego życia, kiedy wydaję pieniądze, mimo że wykonałam pracę i wyszłam z długów, które tak bardzo mi ciążyły.

Byłam zaskoczona, kiedy rozmawiałam z kilkoma blogerkami modowymi na niedawnej wymianie ubrań i rozmawiałyśmy o tej kwestii. Powiedziałam im, że czuję się winna, gdy wydaję pieniądze, a oni mówili, że czują się winni za zachęcanie do konsumpcjonizmu i "chcę, chcę, chcę" natury naszej kultury poprzez robienie ich postów o modzie i zakupach. To było całkowicie otwierające oczy, aby zobaczyć, że nie jestem sama i że poczucie winy szaleje ;) w całym świecie blogowania, nawet w zupełnie przeciwnych blogach i stronach.

Ale potem myślę sobie: "Dlaczego w ogóle chciałam wyjść z długów?". To nie było po to, żebym mogła mieć życie pełne poczucia winy! To było po to, żebym mogła mieć wolność! Żebym mogła mieć autonomię. Żebym mógł robić fajne rzeczy bez poczucia winy, że przesadziłem z wydatkami i popadłem w jeszcze większe długi. Żebym nie musiał już mieć tych cyklicznych wyrzutów sumienia.

Bardziej niż z czegokolwiek, wyszedłem z długów, żeby mieć dobre życie. Teraz, bez długów wiszących nad moją głową i pochłaniających mega kawałki mojej wypłaty każdego miesiąca, faktycznie jest więcej pieniędzy na przyjemne rzeczy, a nie na udawane pieniądze z kredytu, które kiedyś miałem i na których polegałem.

Mając dobry, zabawa, miły, szczęśliwy, autonomiczne życie był punkt, i nadal jest punkt dla mnie z coraz i pobyt z długu. Chcę być w stanie podróżować, kupować nowe ubrania i mieszkać w ładnym domu, jeśli chcę.

Jaki jest sens chodzenia do pracy codziennie, ciężko pracując, aby wydostać się z długów, ciężko pracując, aby utrzymać się z długów, będąc sumiennym dzień w dzień, jeśli nie można cieszyć się raz na jakiś czas? Jeśli nie możesz czerpać z tego korzyści?

Życie polega na uczeniu się, rozwijaniu i cieszeniu się (i pewnie jeszcze kilku innych rzeczach). Nie chodzi o pracę, pracę, pracę.

Ustal swoje priorytety, ustal swoje cele, osiągaj swoje cele, żyj życiem, którego pragniesz i nie bądź przywiązany do tego gówna, o którym nie musisz już myśleć (dług).

Jakim życiem NAPRAWDĘ chcesz żyć? Co jest Twoim największym motywatorem do wyjścia z długów?

P.S. Gotowy, aby wyjść z długów ASAP? Sprawdź Spending Fast Bootcamp! SpendingFastBootcamp.com