Walka z długiem za pomocą postu o wydatkach

Sześć lat temu, podzieliłem się tutaj o mojej podróży z $35,000 w długu karty kredytowej. Tamta podróż była, i nadal jest, doniosła, ale w podróży chodzi o to, że zawsze jest inne miejsce, do którego można się udać.

W 2011 roku nie przeszkadzało mi zadłużenie z tytułu kredytu studenckiego i ogromna hipoteka, ale teraz, po urodzeniu dwójki dzieci, nie jestem już zadowolona ze status quo ciągłych płatności. Jestem gotowa zmierzyć się z tymi dwoma ogromnymi długami. Jesteś ze mną?

Wraz z narodzinami każdego kolejnego dziecka (nasze dzieci mają osiem, cztery i 18 miesięcy), nasze finanse stawały się coraz bardziej napięte. Jasne, co roku dostaję niewielką podwyżkę, ale koszty opieki zdrowotnej rosną równie mocno, jeśli nie bardziej. Do tego dochodzą buty do kupienia (dzieciom szybko rosną stopy), przedszkole i obozy letnie do opłacenia, dwie dodatkowe gęby do wykarmienia i niespodziewane wydatki, takie jak hydraulik.

Szczerze mówiąc, nigdy nie byłam świetna w planowaniu budżetu, myśląc, że dopóki starcza nam pieniędzy na zapłacenie rachunków, musimy sobie radzić. Przeczuwałam kłopoty, kiedy zeszłej jesieni nie mogłam całkowicie spłacić pewnych wydatków, które zapisałam na karcie kredytowej. Bank of America naliczył nam odsetki po raz pierwszy od 2009 roku. Co się do cholery działo? Próbowałem mojej starej metody śledzenia wydatków w arkuszu kalkulacyjnym, ale nie mogłem uzyskać dobrego wyczucia przepływu gotówki. W międzyczasie zrobiłem niskooprocentowany transfer salda na kartę Discover. To przynajmniej pozwoliło nam odetchnąć na tym cholernym (ale stosunkowo niewielkim, w porównaniu z wcześniejszym) saldzie karty kredytowej, dopóki się nie ustabilizujemy. (Tak, wiem, że transfery salda to gra w kulki, ale musiałem coś zrobić).

Następnie, w maju, spróbowałem innej metody budżetowania, takiej, w której szacuje się swój dochód na nadchodzący miesiąc i buduje wydatki w oparciu o tę kwotę, zaczynając od podstawowych rzeczy, takich jak mieszkanie, jedzenie i media. Maj był naprawdę okropnym miesiącem, ponieważ po raz pierwszy wyraźnie widziałam, jak wiele pieniędzy nam ucieka. Na początku czerwca wpadłam w szał, biadoląc do męża, że nie widzę wyjścia, że jestem zmęczona tym, jak ciężko pracujemy, a mimo to wciąż jesteśmy w takim bałaganie. Boo hoo hoo.

I wtedy.

Cóż, a potem zapytałem banku, i dowiedziałem się, jak blisko byliśmy w stanie upuścić PMI (prywatne ubezpieczenie hipoteczne). Wysłałem czek na ostatnią małą kwotę. "Dodatkowe" 75 dolarów miesięcznie. Przeanalizowałem nasze zużycie na niektóre automatyczne wydatki i znalazłem jeszcze kilka dolarów wolnego miejsca. Jeśli chodzi o zakupy spożywcze, stałem się jeszcze bardziej zorganizowany z moją listą zakupów i planowaniem menu. Zacząłem robić zakupy w nie tylko dwóch, ale trzech sklepach, aby uzyskać najlepsze oferty. Verizon również właśnie obniżył nasz rachunek telefoniczny o 20 dolarów.

Czerwiec był lepszy niż maj, lipiec był jeszcze lepszy. Teraz, w sierpniu, mogę zobaczyć, gdzie nasze pieniądze idą. Trzymamy się budżetu, dużorozmawiamy o naszych wydatkach - ito działa! Jesteśmy tak blisko spłacenia tego głupiego transferu salda. A potem? Po raz pierwszy w życiu zapłacimy więcej niż minimalną kwotę za nasze kredyty studenckie.

Wiem, że to zajmie dużo czasu. Dlatego upewnimy się, że po drodze będziemy mieć ładne, wygodne buty.

P.S. Gotowy na wyjście z długów ASAP? Sprawdź Spending Fast Bootcamp!