Wyobraź sobie świat, w którym nic nie kupujemy (Spoiler: To już istnieje!)

Wyobraź sobie świat, w którym nie musimy kupować żadnej cholernej rzeczy, ponieważ nasz sąsiad ma dokładnie to, czego potrzebujemy, siedząc w swoim domu i zbierając kurz, a on chętnie nam to pożyczy lub nawet po prostu da. W rzeczywistości ten świat już istnieje - i ty możesz być jego członkiem.

Projekt Buy Nothing w pigułce
Buy Nothing Project "to gospodarka prezentów oparta na prostych aktach dawania i otrzymywania, bez angażowania gotówki".Rozpoczęty w Pacific Northwest, projekt rozszerzył się do ponad 280.000 członków w 18 krajach w mniej niż trzy lata. Członkowie dają i otrzymują przedmioty, czas i usługi od swoich sąsiadów. Członkowie grup mogą zamieścić "prośbę" o coś, co chcieliby dostać lub "prezent", który chcą przekazać do nowego domu na grupie "Buy Nothing" na Facebooku w swojej okolicy. Projekt opisuje te lokalne grupy jako tworzone przez "przypadkowe akty dobroci przez cały dzień" i nie jest to przesada.

Podczas pierwszego tygodnia prób zmiany moich nawyków żywieniowych, dołączyłem do grupy "Buy Nothing" na Facebooku dla naszej dzielnicy. To był eksperyment w rozciąganiu moich dolarów i znajdowaniu nietradycyjnych (patrz też: super oszczędnych) sposobów zdobywania dóbr. Może ktoś zaoferowałby mi jakieś ładne zasłony, kiedy poczułabym potrzebę zmiany wystroju albo pożyczyłabym myjkę ciśnieniową, kiedy następnym razem bym jej potrzebowała. Przyłączenie się było proste: musiałam podać swój wiek (to tylko dla dorosłych) i kilka ogólnych informacji o miejscu zamieszkania.Korzyści były o wiele większe niż zaoszczędzone grosze.

Dostajesz to, co dajesz
Pierwszego dnia jako członek Buy Nothing spełniłem prośbę sąsiada, oddając mu stary abażur, który zajmował miejsce w naszym garażu. Ten abażur zyskał nowe życie jako projekt artystyczny. Później, w tym samym tygodniu, wysłałam prezent w postaci nieotwartych zapasów do s'mores, które zostały z naszej rodzinnej wyprawy na kemping. Te smakołyki stały się zabawnym, kończącym lato poczęstunkiem dla dwóch młodych dziewczyn z sąsiedztwa (Dodatkowy bonus: nie musiałam się martwić, że nastolatek w naszym domu zje całą torbę pianek za jednym posiedzeniem)! Organizowałem zbiórki żywności, przekazywałem datki na cele charytatywne i byłem członkiem ochotniczych ekip zajmujących się konserwacją szlaków. Jednak szczególnie wzruszająca jest osobista natura darów, które widziałem dzięki naszej grupie Kup Nic.

Siemanko, Sąsiedzie!
Jednym z największych bonusów było dla mnie poznanie większej liczby moich sąsiadów. Fajnie jest poznać tak wielu ludzi w mieście, w którym mieszkam od dziesięciu lat. Co więcej, hojność, poczucie wspólnoty i wdzięczność, których byłam świadkiem, były dla mnie pokorą. Widziałam ciężko pracujących, zaradnych sąsiadów, którzy zwracali się do mnie z prośbą o podstawowe artykuły gospodarstwa domowego, takie jak mleko dla dziecka czy przybory szkolne. Te same rodziny często udzielają się w grupie "Kup Nic" - spełniając prośby przyjaciół i sąsiadów bez żadnych oczekiwań zwrotu pieniędzy. Są one żywym dowodem na to, że możemy zrobić więcej niż nam się wydaje z tym, co mamy. I są motywacją - im skuteczniej będę kontrolować swoje wydatki na bezsensowne rzeczy, tym więcej będę w stanie dać innym.

Oszczędne rozwiązania są dobre dla wszystkich
Podczas gdy niektórzy członkowie grupy żyją w napiętych budżetach, to właśnie wszelkiego rodzaju sąsiedzkie dawanie i otrzymywanie jest tym, co sprawia, że grupa działa. Aby zachęcić wszystkich do aktywnego zaangażowania, nasza grupa organizuje "Życzliwą środę", podczas której każdy może wypowiedzieć małe i duże życzenie i sprawdzić, czy zdarzy się jakaś magia.

Nie tak dawno temu odkryłam, że moje brązowe rajstopy zniknęły jakoś od poprzedniej jesieni.Wiele z moich zimnych strojów do pracy wymaga brązowych rajstop i zastanawiałam się, czy taki zakup był konieczny, kiedy uczyłam się wydawać pieniądze bardziej świadomie. Uznałam, że nie jest to wydatek nawet zbliżony do koniecznego, ale... brązowe rajstopy były warte spełnienia środowego życzenia. Niespodziewanie, moje życzenie się spełniło! Poznałam nową sąsiadkę (wygrana dla mnie!), która zaoferowała mi nie jedną, ale DWIE pary nienoszonych brązowych rajstop (wygrana-wygrana!), które zajmowały cenne miejsce w jej domu (wygrana dla niej!). Podniosłam je, prawdopodobnie oszczędzając jej konieczności jazdy i oddawania w sklepie z używanymi rzeczami (wygrana dla niej!). A one nie skończą na wysypisku śmieci (wygrana dla środowiska!). Ja także utrzymywałem mój obietnicę ja wydawać mniej na nie-niepotrzebnych rzeczach (win-win-win-win-win!!!).

Declutter w mgnieniu oka
Jeżeli ty kiedykolwiek życzyłeś sobie ty mogłeś robić few rzeczom znikać z machnięciem różdżki, kupować nic jest twój pixie pyłem. Gdy mój mąż i ja braliśmy na dużym reorganizującym projekcie, rzeczy już nie potrzebowaliśmy byli z nasz włosy prawie natychmiast. I nie wymagało to żadnego biegania na posyłki z naszej strony!

Twoja kolej
Twoja własna lokalna grupa Kup Nic prawdopodobnie może być znaleziona z łatwym wyszukiwaniem na Facebooku. Jeżeli ty no znajdujesz jeden, ty możesz zaczynać jeden. Robi twój gospodarstwa domowego zagracenie znikają, czuje głębokiego związek twój społeczność, daje sąsiadowi w potrzebie, lub właśnie plain być zaradny jako członek kupuje nic grupy. Ty możesz uczestniczyć do twój poziomu wygoda. Jeśli nie podoba Ci się pomysł noszenia używanych rajstop, nadal możesz pożyczyć myjkę ciśnieniową lub dostarczyć komuś abażur, którego potrzebuje do swojego projektu artystycznego.

Porozmawiaj ze mną w komentarzach poniżej! Czy kiedykolwiek brałeś udział w grupie "kup nic"?

Melanie Harding wierzy w służbę publiczną i kreatywne przedsięwzięcia. Pisze o używaniu czasu i pieniędzy w sposób, który ma znaczenie na stronie Mindfully Spent. Jej domem jest maleńkie miejsce w północno-zachodniej części Pacyfiku, które dzieli z mężem, synem i ich nie tak bardzo maleńkim buldogiem amerykańskim.

P.S. Gotowa na wyjście z długów ASAP? Sprawdź Spending Fast Bootcamp!